Usuwanie blizny czasami jest jedyną szansą na rozprawienie się ze starymi demonami. Choć z reguły lubimy wspominać wakacje, urodziny czy świąteczne obiady, to jednak przypomnienia w postaci blizn są, delikatnie mówiąc, mniej pożądane.
I właśnie dlatego temat pojawia się coraz częściej w gabinecie naszego chirurga. Co więcej, wiele osób przychodzi z nadzieją, że współczesna medycyna potrafi zdziałać cuda – i słusznie! Ale zanim przejdziemy do aż takich wyczynów, zacznijmy od początku.
Skąd w ogóle biorą się blizny?
Niezależnie od tego, czy powstał w wyniku dziecięcego pomysłu pt. „zobaczmy, jak szybko da się zjechać z tej drogi rowerem”, czy może wskutek operacji, trądziku, wypadku albo zupełnie niewinnego spotkania z ostrą krawędzią szafki, efekt jest ten sam. To blizna. A z nią, jak się okazuje, bywa różnie.
Z jednej strony czasem jest płaska i mało widoczna. Z drugiej, potrafi być wypukła, czerwona i rzucać się w oczy jak plama z jagód na białej koszuli. Nic więc dziwnego, że usuwanie blizny staje się kuszącą opcją.
Czy każdą bliznę da się usunąć?
Odpowiedź brzmi: i tak, i nie. Przede wszystkim warto podkreślić, że całkowite „wymazanie” blizny, jak rysunku ołówkiem gumką z kartki papieru, nie zawsze jest możliwe.
Natomiast, co bardzo istotne, nowoczesne metody pozwalają ją znacząco wygładzić, rozjaśnić, zmniejszyć i sprawić, że stanie się niemal niewidoczna. A to, jak łatwo się domyślić, potrafi poprawić komfort życia bardziej niż najlepsze spa.
Jak wygląda nowoczesne usuwanie blizny?
Przejdźmy zatem do sedna. Współczesna medycyna oferuje co najmniej kilka świetnych metod, dzięki którym usuwanie blizny staje się naprawdę skuteczne.
Przede wszystkim stosuje się tak zwaną korektę, która działa na blizny potrądzikowe, pourazowe i pooperacyjne. Lekarz delikatnie uszkadza tkankę, by zasklepić ją w sposób estetyczny, a przede wszystkim niemalże niewidoczny. Ze względu na taki proces dochodzi do uruchomienia odbudowy, czyli czegoś w rodzaju kontrolowanego „remontu generalnego”. W ten sposób załatwisz też blizny przerostowe czy keloidy (bliznowce). To zaawansowana procedura, która na pewno “odpicuje” Twoją “karoserię”.
Słowem, opcji jest wiele. Dlatego należy omówić je z lekarzem specjalistą, a nie z wujkiem na rodzinnej imprezie, kiedy widząc Twoją bliznę, będzie znów przytaczał Twoje szczeniackie wygłupy.

Usuwanie blizny – czy to boli?
To chyba najczęstsze pytanie, a zaraz po nim pojawia się: „A długo to trwa?”.
Otóż, co warto zaznaczyć, większość zabiegów jest wykonywana przy użyciu znieczulenia miejscowego lub działa na tyle delikatnie, że ból jest naprawdę minimalny. Dla porównania depilacja woskiem zdecydowanie bardziej zasługuje na miano „sportu ekstremalnego”.
Jeśli chodzi o czas, to również zależy od metody. Niektóre zabiegi trwają kwadrans, inne pół godziny, ale prawie zawsze można wrócić do codziennych zajęć tego samego dnia. Jedyną przeszkodą może być chwilowy rumień lub niewielki obrzęk. Jenak umówmy się – to i tak lepsze niż wieczny wzrok wpatrzony w TO miejsce.
Kiedy warto rozważyć usuwanie blizny?
Przede wszystkim wtedy, gdy blizna przeszkadza pod względem estetycznym lub funkcjonalnym, gdy:
- jest widoczna i wpływa na samoocenę,
- powoduje dyskomfort lub ciągnie skórę,
- utrudnia wykonywanie ruchu lub tworzy dysproporcje w trakcie mimiki
- lub po prostu irytuje tak bardzo, że zaczynasz z nią prowadzić wewnętrzny monolog.
Ponadto, im wcześniej zaczniesz działać, tym łatwiej będzie osiągnąć dobre efekty. Dlatego warto nie zwlekać i skonsultować się ze specjalistą.
Usuwanie blizny – podsumowanie
Jeśli ktoś zastanawia się, na czym polega usuwanie blizny, warto mu powiedzieć jedno. To nowoczesny, skuteczny i wbrew pozorom całkiem komfortowy sposób na to, by pozbyć się pamiątek, których nikt nie planował trzymać na widoku przez całe życie.
Ponadto dzięki odpowiednio dobranym metodom można osiągnąć naprawdę świetne rezultaty. Dlatego zamiast przyzwyczajać się do blizny, która działa na nerwy bardziej niż poniedziałkowy budzik, warto rozważyć wizytę w celu udaremnienia niechcianego współistnienia.